10/19/2013

–Je t’aime #12

Serce biło mi jak szalone,  nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Krzyk wydobył się z moich ust. Obróciłam się  za siebie. Nikogo nie było. Spojrzałam na lustro. Justin był smutny. Otarłam oczy ze zdziwienia. Pobiegłam do lustra i zaczęłam płakać. Justin ruszał ustami, jakby chciał powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Byłam zmieszana. Nie wiedziałam co robić. Upadłam na ziemię i zwinęłam się w kołyskę. Łzy atakowały moją twarz.
Justin’s POV
Zauważyła mnie. To lustro to istny cud. Bardzo martwiło mnie jej zachowanie. Płakała, a ja nic nie mogłem zrobić.  Ktoś powiedział, że mogę powrócić tylko, jeśli ona wypowie to słowo. Nie ustalałem zasad, ale to musi być naprawę dziwne słowo. W każdym razie… Jak kto woli. Według mnie język francuski jest językiem przepięknym, ale Selena… Nie sądzę, że lubi  uczyć się języków.  Miała powiedzieć niesamowite „Je t’aime”. Tłumacząc na angielski, po prostu „Kocham Cię”. Selena w końcu wstała i podeszła do lustra. Tak naprawdę stałem za nią, ale ona widziała mnie tylko w nim.
-Dlaczego… Dlaczego to właśnie ty? Dlaczego… - zadawała to pytanie od dobrych pięciu minut. Ja tylko mogłem pokazać jej swój smutek. Posłałem jej buziaka i powiedziałem, choć ona tego nie słyszała,  że ją kocham. Uśmiechnęła się smutno. I powiedziała, że też mnie kocha. Uśmiechnąłem się.

Miesiąc później
Nobody’s POV
Selena była zadowolona z tego, że znalazła ten dom. Jednak najbardziej dziękowała, za to, że znalazło się w tym domu lustro. Mogła w nim się komunikować z Justinem.  Bawiła się w tym pokoju, gdzie stało, z Sophie. Justin tylko się śmiał i uśmiechał. W jego oczach była miłość. Ona też była w nim zakochana. Cały czas myślała, co by było, gdyby poczuła go naprawdę. Przy niej. Justin ciągle doprowadzał ją do uśmiechu, sprawiał, że chęć życia była nie do opisania. Dawał jej nadzieje, której tak bardzo potrzebowała. Uważała, iż Sophie szybciej nauczy się chodzenia. Jak na razie, miała tylko dwa miesiące, więc jeszcze był czas. Selena postanowiła przygarnąć psa. Nazywał się Louis. Pies był pomysłem doskonałym. Mimo tego, że miał już swoje lata.  Zawsze marzyła mieć psa, jednak rodzice jej nie pozwalali. Potem została z bratem… I wszystko się zaczęło od nowa. Poznawanie chłopaka, zdrada, bicie. Następnie znalazła Justina… Selena już zapomniała o samookaleczaniu się. Cieszyła się, że spotkała Justina w tak dziwaczny sposób. Justin również był szczęśliwy, że ją spotkał.  Ona doceniała radość z życia, a on cieszył się z tego, że nie żył. Przynajmniej wtedy mógł zobaczyć, że komuś na nim zależy. Był zadowolony z tego, że ma taką piękną kobietę obok siebie i córkę, dla której mógłby zrobić dosłownie wszystko. Jednak niepokój zaczął się, gdy Selena zapytała się jak przywrócić Justina do życia.
Selena’s POV
Wiedziałam już, że nie mogłam go usłyszeć. Jedynie on mnie słyszał. Wiedział dokładnie o co mi chodzi. Mogłam tylko wyczuć, co próbuje powiedzieć. Poruszał ustami w znaku „i love you”. Chwilę się zastanawiałam o co chodziło, jednak odpowiedziałam mu, że ja też go kocham. Klepnął się w czoło.
-Ej… Co? Przecież to prawda! – powiedziałam z uśmiechem. On tylko odwzajemnił uśmiech. I wyszeptał „ja ciebie też.” Jego usta zaczęły się poruszać. Próbowałam zrozumieć o co chodzi. Wskazał palcem na mnie i wyruszał ustami „francuski”. Nie do końca to zrozumiałam.
-Ja mam do jechać do Francji? Dlaczego? – zapytałam. Justin pokręcił przecząco głowę. –Więc o co chodzi?
Justin rozglądał się po pokoju. Szukał czegoś, co mogłoby pomóc w znalezieniu pomocy dla mnie. Zauważył słownik języka francuskiego. Nie mógł go wziąć na ręce, więc po prostu pokazał mi liczbę na palcach. Strona 26. Szybko podbiegłam do słownika i otworzyłam daną stronę. Przypomniałam sobie wcześniejsze pokazy Justina. Szukałam tego słowa. Jednak szybko znalazłam.

-Kocham cię? – zapytałam – Mam powiedzieć „kocham cię” po francusku? – Pokiwał głową z wielkim uśmiechem na twarzy. Jego uśmiech był taki cudowny. Tak bardzo byłam szczęśliwa, że go zobaczę. –Je t’aime. –wypowiedziałam te słowa w całkowitej powadze, z zamkniętymi oczami. Nie zauważyłam Justina w lustrze. Chwilę potem usłyszałam wrzask w pokoju Sophie. Nie mogłam uwierzyć, w to, co zobaczyłam. 
~~
Hej! 
 ♡ Chcę poinformować, że mój fan fiction dochodzi końcu. Postaram się, żeby ostatni rozdział totalnie was zaskoczył. Dziękuję, że czytacie i przepraszam za jakiekolwiek błędy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz