Ciemność. Nie czułem
niczego poza mocnym uściskiem między moją talią. Byłem związany. Po jakimś
czasie odzyskałem słuch i zdołałem usłyszeć płacz. Ten płacz był mi bardzo
dobrze znany. Selena. Odzyskałem też wzrok. Popatrzyłem się na nią. Wyglądała
okropnie (to znaczy była zawsze piękna, ale w tym momencie naprawdę się
przestraszyłem). Była pobita, a
strumykiem lały się krople krwi. Jej oczy były spuchnięte od płaczu. Zauważyła
mnie. Byłem związany. Nawet słowa nie mogłem powiedzieć. Rozejrzała
się, czy nikogo nie ma. Nie było. Następną czynnością, którą zrobiła
było podbiegnięcie do mnie i mocne przytulenie. Ucieszyłem się i zmartwiłem
jednocześnie. Tak bardzo chciałbym ją pocałować. Próbowała zdjąć ze mnie te wszystkie sznury i
taśmy, lecz bezskutecznie. Nagle zza
drzwi usłyszałem krzyki i hałasy. Ona również. Szybko powędrowała do miejsca,
gdzie była wcześniej. Do naszego
„pokoju” wszedł rudy, szczupły chłopak. Zaraz, czy ja jego skądś nie znam? Moje myślenia zostały wyrwane z powodu
wielkiego wrzasku.
-Witam, witam państwa. –odezwał się – Podoba wam się nowy
dom?
Gdybym mógł coś zrobić, cokolwiek, nawet mógłbym go
zabić.
-Czy ja ciebie skądś nie znam, młody człowieku?- Zapytał
W tym momencie też się nad tym zastanawiałem. Ale nawet
gdybym chciał cokolwiek powiedzieć nic nie da, bo jestem zablokowany.
-Jesteś sobowtórem mojego brata? Przyznaj się!- wrzasnął.
Nagle w głowie przypomniało mi się wspomnienie, którego
nienawidziłem.
„- Zabiję cię! Jesteś najgorszym człowiekiem z jakim miałem
do czynienia! – Krzyczał do mnie mój starszy brat Alex. W tym momencie
wycelował we mnie i pociągnął za spust. Zabił mnie”
Moje źrenice się zmniejszyły. Trząsłem się ze strachu. On
nie może mnie zabić. Nie przy kobiecie, którą kocham. Co? Czy ja właśnie
powiedziałem, że ją kocham? To znaczy… Bardzo ją lubię.
Alex z ogromną siłą zdarł ze mnie taśmę na ustach. Aż z bólu
zasyczałem.
-Zadałem ci pytanie! – wydarł się mi w twarz.
-J-j-ja? –jąkałem się
-Powiedz swoje imię!? Niech zgadnę, skurwel? Dlaczego się
boisz? Tchórz?
-Harry- Skłamałem. W tym momencie mina Seleny była bezcenna,
ale myślę, że zrozumiała. Spojrzałem na nią błagalnie i się lekko uśmiechnęła.
Dlaczego ja mam do niej taką słabość? Dlaczego w takich momentach myślę, że ona
jest taka piękna? – Nazywam się Harry.
- Ciekawe. Będziecie mi towarzyszyć. Będziecie dla mnie
zabijać. Inaczej ja was zabije – ostrzegł – zrozumiano?
-T-t-tak. – powiedzieliśmy razem z Seleną.
-Dobre dzieci. –zaśmiał się i wyszedł z pokoju.
Selena jak tylko zobaczyła, że wyszedł od razu podeszła do
mnie i się przytuliła.
-Boję się. –szepnęła
-Będzie dobrze.
Wiedząc, że była już późna pora poszliśmy spać. Przytuliłem
ją bardzo mocno. Czułem jak jej serce mocno bije. Bała się.
Nazajutrz nie poczułem jej koło siebie. Zniknęła.
Zaniepokoiłem się. Gdzie ona jest?!
-Selena!
Niespodziewanie zauważyłem ją z czymś w ręku. Znowu.
-Proszę, to nie jest rozwiązanie, skarbie – powiedziałem –
proszę.
Gwałtownie odłożyła ostrą rzecz od ręki i rzuciła ją daleko
od siebie. Pobiegła i przytuliła mnie. Jej usta znalazły się na moich. W końcu,
w końcu. Chwila, o której marzyłem nadeszła.
Minęło już od mojego ” powrotu” 43 dni.
-Selena, muszę ci coś powiedzieć. – szepnąłem.
Nagle ktoś, kto ma świetne wyczucie czasu wszedł do pokoju i
był wyraźnie zaskoczony tym, co zobaczył.
-Widzę, że gołąbkom się bardzo podoba bycie razem tutaj. To
bardzo źle. Ale jednak wszystkie pokoje są zamknięte, żeby was dać osobno. Ale
jest jeden taki… Jest tam naprawdę groźny zabójca. Na swoim
koncie zabił już ok. 500 osób. Coś cudownego, nieprawdaż?! Może by dać cię do
niego, księżniczko? – przedstawił swój plan w taki sposób, że chciało mi się go
zabić. Plus nazwał ją księżniczką. Nie, nie, nie. Tak nie może być. Jeśli będę
miał okazję, to to zrobię. Mina Seleny
mnie przeraziła. A ten się tylko śmiał. Gdybym
nie był związany, to bym go zabił na miejscu.
-Co się tak patrzysz, Harry? Może dać ci już zadanie do
roboty? W sumie dobry pomysł, bo gość nie odda…- przerwałem mu
-Nie! Kurwa nic nie będę dla ciebie robić! W szczególności
Selena! Idź się pieprzyć do diabła!- krzyknąłem, ale chwilę potem żałowałem swojego
zachowania. Alex przygwoździł mnie go
ściany i ścisnął za gardło. Potem wyszeptał kilka słów bardzo wolno.
-Nigdy ze mną nie zadzieraj. I dzięki za podpowiedź, mogę pożyczyć
twoją sukę? –zaśmiał się.
W moich oczach było widać wściekłość, chęć zabicia go była
niewyobrażalna.
-Jeszcze raz nazwij ją tak to… - nagle mi przerwał
-To co? – zaśmiał się tym swoim obrzydliwym uśmiechem.
Minęły dwie minuty.
-Wiedziałem, że jesteś tchórzem. Żegnam was.
Powiedział po czym tym wyszedł. Upadłem na ziemi, zwijając się z bólu. Selena
była u moim boku. Przytuliła mnie i
wyszeptała mi do ucha.
-Byłeś dzielny. Myślę,
że cię kocham.
:"( Miłość ...
OdpowiedzUsuń