Ten dzień był słoneczny. A ja się cieszyłem, że jest
poniedziałek. Nagle zza ściany rozległy się krzyki. Szybko wyskoczyłem z łóżka
i pobiegłem zobaczyć co się stało. Tak, jak myślałem, hałasy dobiegały z pokoju
Seleny.
Siedziała oparta
o ścianę. Miała krew na rękach.
-Selena?- zapytałem. Ona tylko uwolniła kolejną łzę.
-Muszę stąd uciec. Tu nie ma dla mnie miejsca. On…-
zatrzymała się i już nic nie mówiła.
-Jestem z tobą, wiesz to.
-Nie chodzi o to z kim jestem! Muszę, muszę uciec stąd jak najszybciej –krzyknęła
-Więc to zróbmy- wziąłem ją w ramiona i wyszeptałem ponownie
– więc to zróbmy.
Następnego dnia
wszystko było gotowe. Wszystko, żeby uciec.
Kilka minut potem znaleźliśmy się na parterze, oddając klucze.
-Zapraszamy ponownie. – powiedział to, ten sam staruszek,
którego spotkałem na początku.
Przy wyjściu Selena w końcu się do mnie odezwała.
-Wiesz, że nie musisz tego robić. – Nie odpowiedziałem.
Całą drogę rozmawialiśmy o tym, gdzie mamy się udać. W końcu
postanowiliśmy, że udamy się do Santa Barbara. Nigdy tam nie byłem.
Gdy dotarliśmy na
miejsce była północ. Teraz należałoby znaleźć jakiś hotel.
Po kilkunastu
minutach, w końcu, odnaleźliśmy.
-Proszę pokój. – powiedziałem do recepcjonisty
-Proszę, numer 254.
Szybko potem znaleźliśmy się w windzie. Nienawidziłem wind.
Jazda szybko się skończyła.
-Teraz szukamy pokoju –powiedziała z małym uśmiechem Selena.
-O proszę, tutaj się ukrywał- odpowiedziałem.
Pokój był naprawdę duży, jak na nas dwoje. I ładny. Duże okna, łazienka, pięknie ozdobione
ściany, jedno łóżko i sofa. Czekaj, jedno łóżko?!
- Wygląda na to, że będę spał na podłodze – zaśmiałem się.
-Hej, nie, nie będziesz.
– uśmiechnęła się.
Nie wiedziałem co powiedzieć. Co chodziło jej po głowie?
Usiadła na skraju łóżka i kazała mi zrobić to samo. Byłem
zmieszany, ale zrobiłem jak mi kazała.
-Jesteś najlepszym co spotkałam w swoim życiu.
-Ja? –popatrzyłem na nią
-Tak – zaśmiała się – ty.
Chwilę się na siebie patrzyliśmy, ale w końcu Selena
powiedziała, że czas iść spać.
Gdy wiedziałem, że
już śpi , postanowiłem przenieść się na sofę.
I tak zrobiłem. Jednak długo nie mogłem zasnąć, gdyż myślałem o niej
24/7.
Następnego dnia, gdy
się obudziłem zobaczyłem smukłą sylwetkę, która przemieszczała się po pokoju.
Zauważając, że nie śpię odezwała się.
-Justin, spałeś na sofie – zaśmiała się. Pokiwałem głową.
Podeszła do mnie i mocno przytuliła. – Uwielbiam cię. Jesteś najlepszym
facetem na świecie.
Nic nie zrozumiałem o co chodzi.
- Czy ty… czy ty mówisz, że…
-Co? Nie! Nie –zaśmiała się – chodzi o to, że nie ma takiego
samego chłopaka jak ty. Jesteś
niesamowitym przyjacielem.
Nie będę kłamać jeśli powiem, że mnie to zabolało. Myślałem,
że powie coś w stylu „kocham cię”. Jednak moje marzenia nie były prawdą. Może
kiedyś?
- Chodź, Justin, chodź na plażę. – zaproponowała.
-Ok.
Chodziliśmy tak po plaży, śmialiśmy się. Jak to robili
prawdziwi przyjaciele. Od kilku dni zaczynało mi chodzić jedno pytanie: Czy
kiedykolwiek powiem jej, że byłem aniołem? Pomyśli sobie, że jestem szalony. To
brzmiało by tak: Hej, Selena. Mam ci coś do powiedzenia. Jestem aniołem, ale to
nic. Żeby dostać drugą szansę od losu muszę znaleźć miłość w ciągu 100 dni.
Powiesz, że mnie kochasz?
Jestem szalony.
Postanowiłem się coś zapytać.
-Selena… mam pytanie.- powiedziałem –Selena? – rozglądałem się
na wszystkie strony, ale nigdzie jej nie było. – Selena! To nie jest śmieszne. –
zaczynałem się niepokoić. Gdzie ona jest?!
Jeden punkt przykuł mi uwagę. Jakiś gość ciągną dziewczy…
Zaraz, to jest przecież Selena!
Zaczynałem biec
najszybciej jak mogłem. Jednak bezskutecznie.
-Pomocy! Pomocy! Niech ktoś mi pomoże! – krzyczałem. Nikogo
nie było. Nagle przed oczami zrobiło mi
się czarne tło. Nic nie widziałem. Czy
znów umarłem?
pierwsza myśl jaka mi przyszła po przeczytaniu końcówki? porwanie. o mój boże, zaskoczyłaś mnie o.o oczywiście pozytywnie ;) drug rozdział, a już się dzieję. rozdział bardzo mi się podoba, tylko czegoś mi tu brakuję... wydaję mi się, że jest za mało opisów. ale z resztą jest ok :) i wgl Justin jest taki kochany <3 trzymaj tak dalej :D kocham Cię, @BigHugWithJuju x
OdpowiedzUsuńJezu Gwałciciele xD
OdpowiedzUsuń